Kategorie: Wszystkie | bukiety | florystyka | inne | narty | siedlisko | wystawy | ślub
RSS
wtorek, 08 stycznia 2013
Wielka Orkiestra znów zagra

Święta minęły, znów o rok starsi ...

Przygotowania do Orkiestry w toku.

Przygotowałam już kryzy do bukietów, które ułatwiają układanie kwiatów, czynią bukiety bardziej oryginalnymi, no i czarują, gdy mamy do dyspozycji ograniczoną ilość materiału roślinnego. Zdecydowanie są bardziej spektakularne.

Ciekawa jestem pomysłu innych, okaże się w sobotę, bo zwalają się floryści z całej Polski do warszatu mojego męża i jego brata, który tego dnia zamienia się w fabrykę bukietów, już po raz czwarty.

Nie mogę doczekać się spotkania weteranów akcji, no i poznania nowych kwiatowo zakręconych.

Kryzy tkałam na mojej mazurskiej wsi. Bardzo pomogli mi sąsiedzi, od jednych dostałam koronkowe ręcznie dziergane serwetki, drudzy dziergali ze mną i mobilizowali mnie do pracy. Odwalili kawał dobrej roboty, a pomysłów mieli na co najmniej setkę ubranek dla bukietów.

Kryzy czekają na aranżacje.

 

 

Serwetki bawełniane, sznurkowe i filcowe z Biedry usztywniałyśmy wikolem z wodą, mniej więcej 1:1 - sztywne na blachę.

Szydełkowy kielich z serwetki kształtowałam na misce, naciągałam brzegi serwetki szpilkami do podłoża ze styropianu, tzn. miska stała na tafli styropianu, rozcieńczony wikol malowałam pędzlem. Metalową miskę lekko natłuściłam olejem, bo nie wiedziałam czy serwetkę uda się bez problemu odkleić.

Podobnie robione "koronki" z kleju na gorąco.

Faktura na kryzach ramkowych uzyskana ze szpachli do drewna (podłoże - tektura), pomalowana białym akrylem, wtarty wosk brązowy do drewna.

Może kogoś interesują takie niuanse, w razie czego służę pomocą.

Sie ma.

jolanda

 

Tagi: bukiety
00:19, 1flora.1 , florystyka
Link Komentarze (8) »
niedziela, 04 listopada 2012
Za-duszne wianki?

Nasze mazurskie siedlisko pochłonęło nas bez reszty.

Na chwilę obecną to priorytet. Florystyka zeszła na dalszy plan, niemniej stale coś "rzeźbię" w wolnych chwilach.

Zatem kilka wianków na groby, dwa naprawdę wielkie, dwa małe, na jednym ze zdjęć duży i mały razem, dla porównania.

Szalenie spodobały mi się kolorowe jabłuszka, one zainspirowały mnie kolorystycznie. Jabłuszka kupiłam gotowe, są to naturalne jabłka nadziane na patyk i woskowane barwnym ciekłym woskiem. Kiedyś woskowałam żołędzie, zanurzałam je w ciepłym wosku ze świeczek do podgrzewaczy, ale trzeba pilnować odpowiedniej temperatury, za zimny jest matowy i tworzy za grubą pokrywę, cieplutki daje fajny połysk. I jabłka, i moje dawne żołędzie poddatne są na mechaniczne rysy.

Z siedliska przywiozłam kobeę - nierozwinięte pączki kwiatowe, przekwitłe kwiatostany oraz owoce z nasionami. Jestem oszołomiona jej urodą. Wspaniałe zdobiła całe lato i jesień nasz ceglany mur. Nie znałam jej torebek nasiennych, a są fantastyczne - jasnozielone, wielkie, ciężkie żołędzie.

Mazurskie są również tykwy, dyniowate w tym sezonie dały nieziemskie plony. Słoneczniki i inne kwiaty już niestety zakupione, choć słoneczników miałam całe mnóstwo ...

 

Wianki małe:

Wianek duży, w tle mały:

Miłego tygodnia

jolanda

Tagi: wianki
21:40, 1flora.1 , florystyka
Link Komentarze (1) »
środa, 29 sierpnia 2012
Lipcowy bukiet w słonecznych barwach

Ślub odbyć się miał w drewnianym kościółku w Starej Miłosnej, przyjęcie w Otwocku Wielkim w Lipowym Gościńcu.

Motyw powtarzający się - pomarańczowa róża. Kwiaty w szklanych wazonach kielichach ozdobionych bawełnianą koronką, korespondującą z koronką na wiklinowych abażurach oświetlających salę weselną.

Bukiet Panny Młodej w kolorach lipcowej wędrówki słońca po horyzoncie - od złotem zalanego poranka do karminowego zachodu. Zmieniał barwę w zależności od pory dnia i światła.

 

Miałam obawy o róże, których na aranżacje zakupiłam prawie 300 szt. Było bardzo upalnie, co kwiaty źle znoszą, przechowywałam je od czwartku do soboty w temperaturze pokojowej, w odżywce, by rozwinęły pąki kwiatowe. Świeżość to jednak podstawa. Róże były w świetnej kondycji, a z bukietem we wtorek po ślubie Panna Młoda miała sesję zdjęciową. Ba, nawet zapasowa róża we włosy, zabezpieczona tylko klejem do żywych roślin i przechowywana w chłodzie od soboty, była świeżusieńka.

Wiele nieporozumień było z bukietem dla świadkowej. Przygotowany bukiet, pomniejszony bukiet PM, do jej pomarańczowej kreacji wydawał się idealny, niemniej musiałam przygotować bukiet ecru wg wstępnych ustaleń. Klient nasz pan, no problem and no comments.

Bukiet ecru, który jednak został przez nią wybrany:

I jeszcze raz poprzednie bukiety:

 

Róża we włosach na ceremonię ślubną była przeze mnie powiększana, tzn. doczepiałam im dodatkowe płatki (niczym rozamelia).

Miło, jak PM bezpośrednio po weselu przysyła SMS-a z podziękowaniami za dekoracje.

Do następnego wpisu

jolanda

Tagi: bukiety ślub
01:02, 1flora.1 , ślub
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lipca 2012
Czerwcowe bukiety z pól

 

 Cieszę się chabrami, makami, kąkolami. Przekwitły już dziko rosnące łubiny, które na Mazurach tworzyły wielkie niebieskie plamy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bukiet z ogrodu:

Kwiaty i zdjęcia pochodzą z mazurskiego siedliska

Miłego oglądania

jolanda

 

 

czwartek, 12 lipca 2012
Wakacje - letnie kwiatowe wariacje

Na 125-lecie Coca Cola wyemitowała jubileuszową edycję swojego słynnego napoju w szklanych butelkach, jak sprzed lat; bardzo przypadły mi do gustu ...







 

Aranżacja prosta, tania i efektowna. Zdecydowanie korzystniej wyglądałaby jako bieżnik biegnący przez środek długiego prostokątnego stołu; może innym razem.

Póki co nie mam więcej miejsca na zdjęcia na serwerze blox-a, na dalszy ciąg trzeba poczekać.

Do miłego

jolanda



środa, 30 maja 2012
Prosto z łąki i lasu - bukiety majowe

To jest to, co kocham najbardziej - bukiety leśne, polne, łąkowe, ogrodowe.

I jeszcze wianki z polnych kwiatów. Może wkrótce wykroję trochę czasu i na nie.

A łąka coraz bogatsza w kwiaty i kolory.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Ciąg dalszy bukietów polnych nastąpi ...

Mazurskie siedlisko dostarcza mi tej cudownej urozmaiconej flory ...

Do następnych bukietów

jolanda

piątek, 27 kwietnia 2012
Miłego wypoczynku

 

jolanda

08:54, 1flora.1 , inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 kwietnia 2012
Flowers & HorTech Poland 2012

 

W dniach 20 – 22 marca 2012
na Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym S.A. Bronisze k. Warszawy

odbyły się


Flowers & HorTech Poland 2012
Międzynarodowe Targi Kwiatów, Ogrodnictwa i Florystyki 

Imprezie towarzyszyły liczne pokazy florystyczne.

Garść inspiracji:



Więcej zdjęć serwer nie przyjmuje, zatem muszę kończyć.

Dobrej nocki życzę i miłych wrażeń

jolanda



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi: wystawy
23:07, 1flora.1 , wystawy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 kwietnia 2012
Między pasztetem a sernikiem

Garść inspiracji wielkanocno-wiosennych z mojego warsztatu:

 

 

Misy to styropianowe półkule oklejane (na wikol) serwetkami i lakierowane lakierem z Lidla.

Miłych przygotowań świątecznych

jolanda

piątek, 16 marca 2012
Motyw amarantu

Amarant wymarzyła PM, trzeba było temu sprostać.

Płatki róż PM przewiozła w trenie na salę weselną.

Pomysł ze storczykami na stołach - fantastyczny, po weselu Państwo Młodzi zabrali je do domu.

Najbardziej problematyczny bukiet w mojej karierze to ów bukiet świadkowej, robiony po prostu na czuja, prawie się udało.

Miłego wiosennego weekendu

jolanda

Tagi: ślub
09:59, 1flora.1 , ślub
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 marca 2012
Plenerowy ślub

Plenerowy ślub odbył się w parku przy Pałacu Ossolińskich w Sterdyni, przyjęcie weselne w namiocie. Dekoracje miały być skromne ze słonecznikiem w roli głównej z odrobiną czerwieni, traw; bukiet PM - związane wstążką nie za duże słoneczniki.

Didżejował  Marek Sierocki.

Ja generalnie pomagałam koleżance w tym zleceniu, dekoracje trzeba było wykonać na miejscu, a sama nie dałaby rady. Zakupy zrobione, wszystko ustalone, przygotowałyśmy wcześniej, co się tylko dało. Wydawało się proste. Pogoda dopisywała, nie było upalnie, kompozycje powstawały na zewnątrz namiotu. Ale proste nie było, bo co rusz komuś się przypominało, że potrzebna jest dekoracja dodatkowa. Skończyłyśmy dosłownie na 2 min. przed wyjściem Młodych.

Tworzymy na murku:

Na stołach biesiadnych były kompozycje ze słoneczników z dziurawcem i szklane lampiony ze świecą i kuleczkami dziurawca (Hypericum).

 Było OK, bo PM puściła do nas oko.

Poczym bezpośrednio pojechałam na mazurskie siedlisko, uszczęśliwiona resztką ostałych słoneczników, które po przyjeździe wrzuciłam do kubła, jako że nie miałam już najmniejszej ochoty na układanie jakichkolwiek kompozycji. Niemniej długo stały i cieszyły nie tylko moje oko.

Spragniona po zimie słoneczka i ciepełka chętnie wróciłam do tego zielonego, plenerowego ślubu z najbardziej słonecznym kwiatem w roli głównej.

Pozdrawiam cieplutko i słonecznie

jolanda

 

poniedziałek, 13 lutego 2012

 

 To przez ten filmik odżyły emocje, jakże jednak inne z perspektywy czasu.

I podziękowania ogólne dla forum kwiatowego, bo zwyczajowo każdy z osobna też podziękowania otrzymuje.

Lecę lepić w glinie, jeśli kogoś interesuje to zapraszam do jo-landii - mazurskiej krainy.

Wiele dobrego

jolandia

15:41, 1flora.1 , inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 stycznia 2012
Znów graliśmy z Orkiestrą cd.

Emocje opadły. Graliśmy, supłaliśmy kryzy, tkaliśmy bukiety, szaleliśmy z nimi w TVP, totalnie wyczerpani po ostatnim wejściu na antenę wróciliśmy do domu, mojego, bo grą florystów nocowało u mnie. Poszliśmy spać nad ranem, adrenalina jeszcze buzowała.  Niezapomniane chwile, emocje, przyjaźnie. Takie wyczerpujące akcje dają powera na zaś.

Wspaniała współpraca, zero gwiazdorstwa, a co niektórzy mogli nosa zadzierać i się wymądrzać, bo mocno utytułowani w branży. Kolektywnie odwaliliśmy kawał dobrej roboty, wiele nauk wynieśliśmy. Warto było.

I jeszcze kilka bukietów:

Wszelkie gałązki, szyszki olchy, bazie(!) oczywiście z mazurskiego siedliska

Zdjęcia autorstwa Haliny Wójcik.

Pozdrawiam serdecznie

jo-landa

 

Tagi: bukiety
23:40, 1flora.1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2012
Znów graliśmy z Orkiestrą

Po raz 3. kwiatkowo zakręceni z www.forumkwiatowe.pl grali z Jurkiem Owsiakiem.

Powoli dochodzę do siebie.

Póki co kilka zdjęć bukietów, obiecuję więcej w przyszłym tygodniu, również kilka słów relacji.

 

Dobrej nocy i miłego week-endu, ja jutro zmykam na Mazury do ukochanego siedliska.

jo-landa

 

 

czwartek, 22 grudnia 2011
Czerwieni czar - zainspirowana Florentyną

Zainspirowana Florentyny pracami poszalałam z czerwienią. Wyszło trochę po amerykańsku, ale czy to źle?

I kolejne butelki:

B. podoba mi się poruszone zdjęcie choinki, zadziwiający efekt:

W kolejce do sfotografowania pozostało jeszcze małe co nieco, zatem do kolejnego wpisu.

Miłych przygotowań świątecznych - jo-landa

 

poniedziałek, 19 grudnia 2011
Dekoracje bożonarodzeniowe

Koronki, koronki i jeszcze raz koronki. Któż ich nie kocha?

Moją wielką namiętnością jest również szkło. Pasjami kolekcjonuję różne butle, butelki, buteleczki i nie tylko ... Często wykorzystuję je do dekorowania. Szczególnie upodobałam sobie szkło białe przezroczyste, niemniej posiadam zbiór kobaltowego, zielonego, brązowego.

Do miłego - jo-landa

środa, 14 grudnia 2011
Świąteczna scenografia do reklamy

Pomagałam Karoli przy wykonaniu dekoracji do telewizyjnej reklamy Skok Wołomin. To pierwsze nasze tego typu doświadczenie.

Spot reklamowy trwa dokładnie 30 sekund, ale ile to jest zachodu by go przygotować do TV? My już się mniej więcej orientujemy. Sztab ludzi w pełnym zaangażowaniu i pogotowiu, tak pogotowiu, bo zdjęcia trwały wieczorem i przez calusieńką noc, przy czym pani od makijażu musiała czuwać, Karola, nie wspomnę o reszcie ekipy i p. Marku Siudymie. Nie wiem do której był koń (który mówi, oczywiście), ale myślę, że co najmniej do północy.

Poprzedniego dnia były przygotowywane dekoracje, podesty, sprzęt techniczny też do późnych godzin nocnych.

Skostniali z zimna (zdjęcia kręcono na zewnątrz) grzali się podczas przerw farelką  w malutkim pomieszczeniu przylegającym do WC.  Pomieszczenie z choinkami było wielkie, ale stale drzwi otwarte, bo ekipa co rusz ganiała za okablowaniem, oświetleniem tudzież in. sprzętem, grzebała w kufrach, skrzyniach ... oj było tego.

Udekorowałyśmy dwie choinki, witrynę z zewnątrz oraz zapakowałyśmy ok. 50 prezentów, które umieszczone były wewnątrz witryny. Dekoracja miała wprowadzić odbiorcę spotu w nastrojową świąteczną atmosferę.

Wszystko załatwiała i organizowała Karola, ja byłam, jak rzadko kiedy, asystentką. Lubię mieć gotowe zlecenie do realizacji, bez ustaleń, wielorakich propozycji, a może tak, a może siak, szukania produktów etc.

Oczywiście spot niskobudżetowy, koszty na dekoracje mocno okrojony. Wymyśliłam zatem tanie, ale fajne ozdoby ze sklejki, które z chęcią zdobiłam przed wielkim zamieszaniem produkcyjnym. Spodobały mi się te drewniane ozdoby, szykuję również dla siebie na Gwiazdkę. Zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie.

ozdoby ze sklejki

Przygotowania:

Reklamę można obejrzeć w TVP2 oraz regionalnej TVP INFO.

Zdjęcia nie są najlepsze, w związku z masą jupiterów wewnątrz i zewnątrz witryny, światło odbijało się w szybach, a my nie mogłyśmy przeszkadzać w przygotowaniach do kręcenia klapsów.

Kolorowych snów i miłego poranka

jo-landa

środa, 30 listopada 2011
Choinki

Choinki sprzed kilku lat.

Może zainspirują - jo-landa

piątek, 04 listopada 2011
Dla tych, co odeszli ...

Wianek z miechunką i rajskimi jabłuszkami:

Krzyż z gałązek jabłoni, dekorowany rajskimi jabłuszkami, miechunką i owocami głogu:

Wianek z zielonych pędów wierzby, dekorowany owocami dzikiej róży, głogu, rajskimi jabłuszkami oraz kobea - pędy, kwiatostany.

Małe wianuszki z mchu:

 Z kwiatów sztucznych do wazonów:

 

 Pozdrawiam serdecznie - jolanda

 

11:09, 1flora.1 , inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2011
Zdjęcia ślubne z naszego mazurskiego siedliska

Po prostu muszę się nimi podzielić. Fotki autorstwa naszej sąsiadki malarki, która od ok. roku interesuje się forografią. Zdjątka mamy dawno, dawno, ale na papierze fotograficznym, b. stareńkim zresztą, ale właśnie znalazłam na jej blogu, zatem wklejam i ja. Młodzi są nimi zachwyceni, zresztą nie tylko Młodzi.

Zdjęcia z sesji w naszym siedlisku:

 

 

 

 

Kilka w kolorze:

 



Tu welon niczym chmurka

Uchwycony klimat siedliska i szczęścia Młodych.

Pozdrawiam - jolanda

środa, 21 września 2011
I ona taka w tej białej sukience ... ślub, wesele, poprawiny

Bukiet na błogosławieństwo:

Bukiety dla rodziców:

Bukiety Panny Młodej i świadkowych:

Stylizacja Młodych, świadkowych i ich rodziców:

Ślubną ceremonię uświetnił śpiew barytonu Zbigniewa Maciasa - http://www.macias.art.pl/

Następnie Małżonkowie udali się do pobliskiego portu, popłynęli jachcikiem by zaprzysiąc również przed Neptunem.

Sala gotowa na przyjęcie gości.

Poprawiny odbyły się pod parasolami w pubie vis a vis sali weselnej. Przenieśliśmy część dekoracji. Niedziela była piękna, cieplejsza niż sobota.

Do tańca i śpiewu wtórował zespół szantowy. PM zadbała nawet o śpiewniki z tekstami co popularniejszych szant. Było biesiadnie, swojskie jedzonko z pieczonym prosiakiem w roli głównej, co do ostatniej okruszki wymiotło domowego wypieku ciasto i marynistyczne, misternie wykonane ciasteczka.

Na zakończenie - lampiony z mnóstwem życzeń.

Zabawa z wiankami była przednia, szkoda, że nie były tkane na okrągło, ale nikomu nie przeszkadzała wystająca słoma. Nie chcę myśleć o przerobieniu dodatkowych 40. paczek gipsówki, brrrr.

Mam nadzieję, że nie zadręczyłam.

Tematyka ślubno-weselna była dla mnie wielkim wyzwaniem, udało się dzięki wspaniałej współpracy z PM, dzięki pomocy jej rodziny i przyjaciół. Dzięki mojemu dostawcy kwiatów - firma Świderscy na Broniszach (Olga - jesteś wielka, jak zawsze zresztą).

Jeśli dzieci mówią o mamie "perfekcyjna Pani domu" to wiedziałam, że wszystko ma być zapięte na ostatni guzik ... Taka jest mama PM. Ale znam ją już ładnych kilka lat i wiedziałam.

Miło było spotkać brać żeglarską, trochę pożeglować we wspomnieniach i marzeniach.

Dobrej nocy życzę dla tych, co wytrwali do końca relacji - jolanda

 

 

 

I ona taka w tej białej sukience ... przygotowania końcowe

Dzień ślubu  (17.09.2011) to krzątanina członków rodziny, przyjaciół; trzeba przyznać, że zgrany kolektyw. Nie ma nerwówki, choć pewnie każdy pod wielkimi emocjami.

Zapomniałam o puszkach za samochodem. Któs kupuje puszki groszku i kukurydzy w sklepie, przekładamy zapasy do słojów, Wojtuś z Olą nawiercają, wiążą, są odpowiedzialni za przyczepienie puszek do auta po ślubie przed kościołem. To oni najwięcej mi tego dnia pomagają.

W kościele niespodzianka. Kościół udekorowany w białe i żółte margerytki, nawet ławki. Nie wiem co jest grane. Mój mąż "urabia" proboszcza, że to jakieś totalne nieporozumienie, bo ślub żeglarski, miało być biało-niebiesko ... przenosimy z księdzem jego dekoracje ("wyrzucone pieniądze") na ołtarz polowy, który jest za budynkiem kościoła. Finalnie widać, że mu się podoba, bo i kolorystyka "taka Maryjna" i to chyba jemu coś się pomyliło, pewnie zapomniał ... Alleluja!

Koleje zadanie to zawiezienie reszty dekoracji na salę - zwieszenie przy stole Młodych, muszle i ogólne spojrzenie czy wszystko OK. Znów Wojtuś z Olusiem są pomocni.

W międzyczasie wynika temat udekorowania bramki na dziedziniec przed salę, bo obsługa tego nie zrobi. Gnamy z powrotem do warsztatu-garażu, na szczęście mam pędy bluszczu, kto żyw wiąże fiolki (przygotowane w W-wie, posprajowane na złoto, w kolorze bramki), kwiatów jeszcze dostatek. No i zrobiło się naprawdę gorąco, nie tylko ze względu na obłędną letnią, wręcz upalną, pogodę. Znów kurs na salę. Dosłownie w biegu, z moim mężem (nigdy wcześniej bym nie pomyślała, że może być tak pomocny w moich przedsięwzięciach florystycznych !!) dekorujemy bramkę. Nie ma czasu na przymiarki, rozmieszczanie kwiatów etc. Telefony od taty PM, co ma mówić na błogasławieństwie, co robić, jak to jest ... czuję, że jest mocno zestresowany, próbuję go uspokoić.

Jest godz. 13.30. Błogosławieństwo o godz. 14.00, ślub godz. 15.00. Bukiety do obwiązania wstążkami. Mam poszyte różne wariacje biało-granatowe, bo takowych dostać nigdzie nie sposób. Paseczki cienki, paseczki grube, jakieś koszmarne szpilki, którym odklejają się perełki. Przyssawki do dwóch róż na triumpha. Cichaczem umykam do łazienki by wziąć prysznic, podczas gdy błogosławieństwo trwa, słychać pochlipywania mam, chyba nie tylko ich zresztą.

Już jestem spokojna. Niemniej w torebce na weselu i na poprawinach miałam klej florystyczny, kwiatki śniedka, zapasowe hortensje oraz ... nożyce do cięcia kwiatów. Wyjątkowo często myślałam w tych dniach o koordynatorkach ślubu, jakże koszmarnie nerwowe mają zajęcie.

Byłam (dalej jestem) pod wrażeniem stylizacji Młodych, świadków i swatów, jak się tam mówi, czyli rodziców ...

Ale o tym w kolejnym poście.

Miłych wrażeń - jolanda

PS. Jeszcze mnie trzyma adrenalina, choć już siedzę sobie w domku, przy kawie. Przepraszam za marne zdjęcia, ale przy takim drżeniu rąk i pośpiechu nie dawałam rady. Mam nadzieję, że powrócę z tym tematem na bloga z profesjonalnymi, w swoim czasie.

 

I ona taka w tej białej sukience ... przygotowania

I ona taka w tej białej sukience,
jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
Chwyciłem mocno jej obie ręce,
oczarowany, zasłuchany w słodki śpiew.
I cała w żaglach jak w białej sukience,
jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.

Ślub w kościele w Polańczyku (była cerkiew greckokatolicka), w którym znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Pięknej Miłości (kiedyś Matki Bożej Łopieńskiej). Wesele w tutejszym "Atrium".

Obie rodziny - P. Młodej i P. Młodego - z dużymi tradycjami żeglarskimi, Państwo Młodzi nie inaczej, żeglarze, weselnicy też w większości pasjonaci żeglarstwa - ślub i wesele siłą rzeczy naznaczone miało być akcentami marynistycznymi. Dekoracje miały być proste, wymowne w kolorystyce lub w dodatkach, ale bez zbędnego natłoku.

Zawitaliśmy z mężem nad Solinę z czwartku na piątek w nocy z lawetą, na której transportowany był triumph, na pace auta zaś szklane wazony, kubełki, stojaki, mnóstwo różnych dodatków florystycznych, część uwitych wianków i kwiaty do dekoracji. Miałam duże obawy odnośnie transportu roślin z Warszawy w Bieszczady, niemniej dojechały w dobrej kondycji.

Rankiem zabieram się do pracy. Pogoda letnia, ciepełko, słoneczko, warsztat mam na zewnątrz i sporo rąk do pomocy. Dziewczyny asystują mi cały dzień, są chętne i nadganiamy sporo roboty. Zaczynamy od wianków z gipsówki, których brakuje. Mozolne cięcie, robienie pęczków. Już widzę, że gipsówki zabraknie ... Kasia wymyśliła doklejenie muszelek, których mamy pod dostatkiem. Moją osobistą asystentką jest siostra PM - Klaudyna, wiernie mi towarzyszy do późnych godzin wieczornych, utyka rośliny już przy nocnej lampce. Cóż, nawet mój małżonek pomagał przy wiankach ... Nieoceniona była też Ela, która mimo weselnego manicure czyściła kwiaty, wiła wianki, supłała fiolki etc. 

Przymiarka wianków do szkła, sypanie piasku, muszelek, zaangażowała się PM, Wojtuś ... gotowe na salę.

Robi się wieczór, ciemno i niestety zimno. Skończyłyśmy z Klaudyną dekoracje do kościoła. Po wizycie na sali wracam i przenoszę się z warsztatem do garażu, już sama. Utykam kwiaty w kryzy przygotowane w domu - bukiety dla rodziców. Oczywiście stale ktoś się krząta, trudno o konspirację. Wydaje mi się, że mam niezły czas, ale jeszcze bukiet dla PM, dwa dla świadkowych, pędy do zwieszenia na salę, nie mam pomysłu co na stół Młodych ... Co rusz zagląda do mnie Ewunia, bo jest i chętna, i uwielbia pracę z kwiatami.

Jestem padnięta, nogi odmawiają posłuszeństwa. Ale Ewa jest pełna energii, klei, utyka kwiaty w fiolki ... Na stół Młodych pomaga mi zrobić dekorację w dużych muszlach. Opuszcza mnie mocno zmęczona, ale z uśmiechem na buźce.

Jeszcze TYLKO coś na stół na błogosławieństwo, jeszcze bukiet do rzucania, bo tego właściwego PM szkoda ... porządkuję warsztat ... godzina 03.30. Zasypiam pewnie w drodze z łazienki do łóżka.

Dekoracje kwiatowe opierały się głównie na hortensji - białej, jasnoniebieskiej i ciemnoniebieskiej. Ciemnoniebieską dokupiłam zamiast niebieskiego storczyka Vanda, którego nie ściągnięto, był tylko fiolet. Hortensja sprawdziła się w 100%. Przed transportem była przycięta, łodyga zaparzona i wieziona w wodzie z odżywką.

Gwoli wyjaśnienia odn. bukietu PM - hortensja biała, niebieska jasna i ciemna (po ciut), biała róża Akito, eustoma biała, ostróżka niebieska (ciut), brunia (srebrne kuleczki), starzec srebrzysty, kilka naklejonych kwiatków śniedka arabskiego, żeby współgrały z butonierką Pana Młodego.

cdn.

jolanda

sobota, 10 września 2011
Floriada w Wilanowie do niedzieli - zapraszam !

Kilka dzisiejszych fotek; pogoda dopisuje, choć wczoraj deszczowe chmury krążyły nad florystami do późnego popołudnia. Jeszcze jutro można się wybrać do Pałacu. Zapraszam również w imieniu swoim, zaprezentowałyśmy z Karolą kilka prac.

Nasze prace:

Bańki:

 

Martwa natura:

Kule:

Serca:

Prace pozostałych uczestników:

 

 

 

 

 

 

Miejmy nadzieje, że impreza stanie się rzeczywiście cykliczna.

Miła atmosfera, wzajemna życzliwość współuczestników i organizatorów.

Mizerna reklama i  totalna dezorientacja służb porządkowych, bileterów etc. w Pałacu odn. hasła Flolriada.

Do zobaczenia jutro w Wilanowie - jolanda

 

Tagi: wystawy
21:19, 1flora.1 , wystawy
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 września 2011
Weselny klimat cz.2

Dekoracje sali weselnej utrzymane w konwencji starowiejskiej. Na stołach terakotowe doniczki opasane bawełnianą koronką, na stole Młodych i za Nimi osłonki z kory brzozowej o zaskakującej wprost fakturze; letnia feeria barw kwiatów polnych i ogródkowych. Wiele roślin z mazurkich pól, łąk i lasów, kora również.

Snopkowa rodzinka oraz naczynie na słoneczniki wykonałam wcześniej w naszym siedlisku.

Bardzo pomogła mi Karola i Mariola, to one utykały niezliczone iości materiału w ok. 40 szt. osłonek. Wianki z mchu (do kościoła) pomogła mi tkać Sister. Jeszcze raz dzięki wielkie.

 

 

 No i auto, to już tradycja rodzinna, trzej synowie nim jechali.

 

Nie chcę zamieszczać zdjęć z sali z weselnikami, dlatego zdjęcia dekoracji "robocze".

Odbyła się również sesja plenerowa w naszym mazurskim siedlisku - aparatem analogowym, czarno-białe fotki ze stodoły (w stylu vintage) wyszły the beściarsko. Nasza nowa sąsiadka, artystka malarka, początkująca fotografka, zrobiła najciekawsze zdjęcia ślubne.

Lekka niekonsekwencja w stylizacji wyszła bdb., mam na myśli suknię PM i auto.

Przy okazji zapraszam na Floriadę 9 - 11 września do Pałacu w Wilanowie.

http://www.weare.pl/Floriada-w-Wilanowie_a455.html

 

Kolorowych snów - jolanda

jo-landia - mazurska kraina

 

Tagi: ślub
01:17, 1flora.1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3